Komisja Europejska ponownie przygląda się kwestii sezonowych zmian czasu. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował w mediach społecznościowych, że KE przygotuje ocenę wpływu ewentualnego zaprzestania przestawiania zegarków w Unii Europejskiej. To kolejny etap dyskusji, która toczy się od lat.
Temat był już poruszany podczas polskiej prezydencji w Radzie UE oraz na spotkaniu ministrów transportu krajów członkowskich w Luksemburgu w ubiegłym roku. Unijny komisarz ds. transportu Apostolos Dzidzikostas podkreślił wówczas, że nadszedł czas na podjęcie decyzji. – Uzgodniliśmy, że KE przeprowadzi badanie i wróci z konkretnymi propozycjami opartymi na faktach – zaznaczył komisarz.
W Polsce zmiana czasu wprowadzana była okresowo już w latach 1916–1919, w dwudziestoleciu międzywojennym oraz podczas II wojny światowej. Po wojnie stałą praktykę przesuwania zegarków przywrócono w 1977 roku. Początkowo czas zimowy (standardowy) wracał we wrześniu, ale od 1996 roku proces ujednolicono z resztą Europy – zmiana następuje w ostatni weekend października. Najbliższa zmiana z czasu letniego na zimowy odbędzie się w nocy z 24 na 25 października 2026 roku.
Decyzja KE może oznaczać koniec tej wieloletniej tradycji, co budzi zarówno nadzieje, jak i obawy. Przeciwnicy zmian czasu wskazują na negatywny wpływ na zdrowie i gospodarkę, podczas gdy zwolennicy argumentują, że przestawianie zegarków pozwala oszczędzać energię. Badanie KE ma dostarczyć danych, które pozwolą podjąć ostateczną decyzję.
Źródło: zyciekalisza.pl
