Mieszkańcy kaliskiego osiedla Wzgórza Kalisza oraz okolicznych domów nie mogą spokojnie spać. Po zmroku, zamiast ciszy, słychać ryk silników i pisk opon. Jak relacjonują, nie jest to jednorazowy incydent, lecz regularny problem, który nasila się na nowo otwartych rondach przy Szlaku Bursztynowym.
Kierowcy traktują ronda jak tor wyścigowy
Według relacji mieszkańców, nowe ronda, które miały poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu, po zapadnięciu zmroku stają się miejscem niebezpiecznych manewrów. Część kierowców wykorzystuje je do driftowania, czyli celowego wprowadzania auta w poślizg, co generuje ogromny hałas i stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
Problem nasila się w godzinach wieczornych i nocnych, kiedy ruch jest mniejszy. Mieszkańcy podkreślają, że sytuacja powtarza się regularnie, co budzi ich frustrację i obawy o bezpieczeństwo. Pisk opon i ryk silników zakłócają spokój, a także mogą doprowadzić do groźnych wypadków.
„To nie jest jednorazowy wybryk. Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej, zwłaszcza w weekendy. Boimy się, że w końcu dojdzie do tragedii” – mówią zaniepokojeni mieszkańcy.
Apel o interwencję
Zaniepokojeni sytuacją mieszkańcy apelują do służb o podjęcie działań. Wskazują na potrzebę wzmożonych kontroli policyjnych w tym rejonie, a także rozważenie montażu progów zwalniających lub innych rozwiązań, które zniechęcą kierowców do brawury.
Przypominają, że driftowanie na drogach publicznych jest nie tylko wykroczeniem, ale przede wszystkim stwarza realne zagrożenie dla życia i zdrowia. Liczą na szybką reakcję odpowiednich służb, zanim dojdzie do nieszczęścia.
Źródło: służby porządkowe Kalisz
Fot. Pexels / Vlad

