Polski system podatkowy od lat uznawany jest za jeden z bardziej złożonych na świecie. W międzynarodowych rankingach nasz kraj regularnie plasuje się w grupie państw o wysokiej skomplikowaniu przepisów oraz częstych zmianach prawa. W porównaniu z takimi krajami jak Estonia, Dania, Holandia czy Irlandia, Polska wypada gorzej pod względem liczby wyjątków, ulg i szczególnych regulacji, a także stabilności przepisów.
Co sprawia, że polski system jest tak skomplikowany?
Eksperci wskazują przede wszystkim na częste nowelizacje ustaw, rozbudowane przepisy dotyczące VAT, skomplikowane składki ZUS i zdrowotne oraz niejednoznaczność wielu regulacji. Przedsiębiorcy muszą poświęcać średnio 344 godziny rocznie na wypełnianie obowiązków podatkowych – to znacznie więcej niż w Estonii, gdzie ten czas wynosi mniej niż 50 godzin. Estoński system jest często podawany jako wzór prostoty: wiele czynności jest zautomatyzowanych, a deklaracje podatkowe można wypełnić w kilka minut.
Porównanie z USA
Co ciekawe, Polska wypada gorzej nawet od Stanów Zjednoczonych, które również mają reputację kraju o skomplikowanym systemie podatkowym. W USA krytykowane są skomplikowane rozliczenia osób fizycznych, nakładanie się podatków federalnych, stanowych i lokalnych oraz ogromna liczba ulg i odliczeń. W Polsce problemem jest natomiast większa niestabilność prawa i częstsze zmiany przepisów, co utrudnia planowanie finansowe.
Co można poprawić?
Specjaliści podkreślają, że uproszczenie systemu podatkowego mogłoby przynieść korzyści zarówno przedsiębiorcom, jak i budżetowi państwa. Mniejsze obciążenia administracyjne zachęciłyby do zakładania firm i ograniczyły szarą strefę. Wzorem mogłaby być Estonia, gdzie podatek od zysków firm płaci się dopiero przy wypłacie dywidendy, a większość formalności jest zautomatyzowana.
Źródło: zyciekalisza.pl
